Meaningful Sales

Przewodnik / GTM Engineering

Jak krok po kroku zbudować system GTM

To schemat, z którego korzystamy, gdy siadamy z nowym klientem, aby zaprojektować jego system GTM. Nie jest odkrywczy w założeniach, ale jest bardzo szczery w detalach. Siedem kroków, we właściwej kolejności, z realistycznym 90-dniowym planem wdrożenia na końcu. Nic tutaj nie wymaga 12-osobowego zespołu. Wymaga za to konsekwencji i cierpliwości.

Krok 1: Teza GTM i ICP

Zanim dotkniesz jakiegokolwiek narzędzia, spisz swoją tezę w jednym akapicie. Komu sprzedajesz, do jakiego zadania Cię „zatrudniają”, dlaczego akurat teraz i jaki jest najprostszy proces (motion), który ma szansę zadziałać. Jeśli nie potrafisz zmieścić tego w jednym akapicie, zbudowany przez Ciebie system będzie chaotyczny, bo sam brief jest chaotyczny.

ICP (Ideal Customer Profile) wynika bezpośrednio z tezy. Definiujemy go na trzech osiach: firmograficznej (branża, wielkość, lokalizacja), technograficznej (z jakich narzędzi obecnie korzystają) i behawioralnej (co ostatnio zrobili, co sugeruje, że są w oknie zakupowym). Oś behawioralna jest tą, którą większość zespołów pomija, a to ona wykonuje największą pracę.

Krótka historia. Wiele lat temu zamknąłem swój poprzedni startup, bo nie potrafiłem sprzedać produktu. To grzeczny sposób na powiedzenie, że teza była błędna, a ja nie miałem o niczym pojęcia. To doświadczenie jest powodem, dla którego ten krok jest pierwszy. Każdy późniejszy etap w systemie potęguje to, co kryje się w tezie, niezależnie od tego, czy jest to wartościowy sygnał, czy zwykły szum.

Krok 2: Wyodrębnienie TAM i segmentacja

Gdy masz już spisane ICP, wyodrębnij cały rynek docelowy (TAM, Total Addressable Market). Nie próbkę, tylko całość. W przypadku większości segmentów B2B kończymy z pulą od kilku do kilkudziesięciu tysięcy kont. Jest to do opanowania.

Następnie przeprowadź segmentację. Najbardziej użytecznym podziałem rzadko jest branża. Zazwyczaj jest to kombinacja przedziału wielkości firmy, gotowości zakupowej i osi behawioralnej, np. „obecnie rekrutują, by rozwiązać problem, którym się zajmujemy”. Trzy lub cztery segmenty w zupełności wystarczą. Każdy z nich otrzyma własny komunikat, a często i własny workflow.

Krok 3: Podpięcie sygnałów zakupowych jako wyzwalaczy

Wybierz dwa lub trzy sygnały, które faktycznie wskazują na intencję zakupową na Twoim rynku. Nie dziesięć. Dwa lub trzy, a kolejne dodasz, gdy te pierwsze zaczną przynosić efekty.

Dla SaaS-a sprzedającego narzędzia do automatyzacji testów sygnałami mogą być: nowy lider działu QA, publiczne ogłoszenia o pracę dla inżynierów wspominające o odpowiednim stacku technologicznym lub recenzje konkurencji pojawiające się na G2. Dla software house'u może to być świeża runda finansowania serii A w docelowej branży, zmiana na stanowisku CTO lub publiczne zapytanie ofertowe (RFP). Wzór jest zawsze ten sam: sygnał to powód, dla którego wiadomość wysyłana jest w idealnym momencie.

Każdy sygnał staje się wyzwalaczem (triggerem) w systemie. Wyzwalacz działa, dane są wzbogacane, wiadomość zostaje zredagowana, rusza workflow. To właśnie sygnał sprawia, że wiadomość trafia w punkt. Bez niego wciąż robisz masowy outbound, tyle że przy użyciu ładniejszych narzędzi. Cztery sygnały, na których opieramy się najczęściej, to rekrutacja, rundy finansowania, zmiany w stacku technologicznym oraz zmiany na stanowiskach kierowniczych. Wybierz dwa na początek, podłącz je, a gdy zaczną działać, dodaj kolejne.

Krok 4: Mapowanie person i tworzenie komunikatów

Wewnątrz każdego konta docelowego są co najmniej trzy ważne osoby. Dzielimy je na trzy grupy i do każdej z nich piszemy inaczej.

Nie zawsze kontaktujesz się z całą trójką. Przy niektórych produktach to Power User jest osobą kupującą. Przy innych jedynymi drzwiami wejściowymi jest Decydent. Mapowanie wymusza udzielenie konkretnej odpowiedzi zamiast podejścia „wysyłamy do kogokolwiek, kogo wyrzuci nam Apollo”.

Krok 5: Projektowanie workflow dla wielu kanałów

Workflow to właściwa automatyzacja, która przeprowadza aktywowane sygnałem konto ze statusu „interesujące” do statusu „prawdziwa rozmowa”. Każdy workflow najpierw rysujemy na tablicy, zanim w ogóle otworzymy jakiekolwiek narzędzie. Rysunek musi zmieścić się na jednej stronie, w przeciwnym razie workflow jest zbyt skomplikowany.

Prosty workflow wygląda tak: uruchamia się wyzwalacz. Agent AI przeprowadza research, przygotowuje brief. Agent szkicuje pierwszego e-maila i wiadomość na LinkedIn w ustalonym stylu marki (voice). Człowiek przegląda i zatwierdza całą paczkę (batch) w kilka minut. E-mail wychodzi we wtorek, zaproszenie na LinkedIn w czwartek. Dwa follow-upy, rozłożone w czasie. Klasyfikator odpowiedzi segreguje to, co spływa do skrzynki. Odpowiedzi pozytywne i obiekcje trafiają do człowieka w ciągu tej samej godziny. Reszta aktualizuje CRM i wraca do procesu nurture.

Większość zespołów przekombinowuje swój pierwszy workflow. Zbuduj najprostszą możliwą wersję, która ma szansę przynieść spotkanie, uruchom ją, a rozgałęzienia dodawaj dopiero wtedy, gdy wymusi to rzeczywistość.

Krok 6: Czynnik ludzki i kontrola jakości (QA)

Agenci AI przygotowują szkice. Ludzie zajmują się strategią, oceną sytuacji i prawdziwymi rozmowami. Brzmi to banalnie, dopóki nie zobaczysz zespołu próbującego całkowicie wyeliminować człowieka z procesu, by po dwóch miesiącach po cichu go przywrócić.

Utrzymujemy nadzór człowieka w trzech miejscach każdego workflow. Po pierwsze, szybki krok zatwierdzania przy pierwszej partii wiadomości (głównie po to, by wyłapać, czy AI nie zrobiło czegoś żenującego). Po drugie, przy każdej pozytywnej odpowiedzi lub obiekcji, natychmiast. Po trzecie, przy cotygodniowym przeglądzie próbki wysłanych wiadomości, by pilnować spójności stylu.

W kwestii QA dwie rzeczy nie podlegają negocjacjom. Po pierwsze, sprawdzanie linków i tzw. triggerów spamowych przed wysłaniem jakiejkolwiek paczki e-maili. Po drugie, „red-teaming” pierwszej wersji każdej nowej sekwencji: przeczytaj ją stawiając się w roli wrogo nastawionego odbiorcy i zadaj sobie pytanie: czy sam kliknąłbym „wypisz się”? Jeśli tak, popraw to przed startem.

Krok 7: Mierzenie i cotygodniowa iteracja

Mierz wyniki dla każdego workflow, a nie kanału. „Nasz wskaźnik odpowiedzi e-mail (reply rate) wynosi 4 procent” to bezużyteczna liczba. „Workflow oparty o sygnał z finansowania w Kategorii A generuje kilka spotkań tygodniowo przy sensownych kosztach, a workflow oparty o sygnał rekrutacyjny w Kategorii B leży martwy” to liczba użyteczna.

Trzy wskaźniki, na które patrzymy co tydzień: odsetek odpowiedzi pozytywnych, wskaźnik umawianych spotkań (meeting rate), wygenerowany pipeline. Do tego jeden odczyt jakościowy: wyciągamy trzy faktyczne odpowiedzi i czytamy je razem z zespołem. Liczby często kłamią, wiadomości z odpowiedziami prawie nigdy.

Zasada iteracji: ubij każdy workflow, który nie przyniósł spotkania przez trzy tygodnie, chyba że jesteś w stanie wskazać konkretną, zaplanowaną zmianę, która ma to naprawić. Skaluj każdy workflow, który przynosił efekty przez trzy tygodnie z rzędu. Testuj jedno nowe podejście tygodniowo. Nigdy nie testuj więcej niż dwóch rzeczy naraz, bo nie będziesz w stanie zinterpretować wyników.

Realistyczny 90-dniowy plan wdrożenia

Jeśli zaczniesz dzisiaj, tak zazwyczaj wygląda pierwszy kwartał dla małego zespołu przyjmującego to podejście:

Po 90 dniach nie będziesz miał perfekcyjnie dopracowanego silnika. Będziesz miał działającą pętlę, konkretną wiedzę o tym, które sygnały mają znaczenie, i wystarczająco dużo rozmów, by zacząć odczuwać efekt procentu składanego. To realistyczna linia mety dla pojedynczego kwartału i w zupełności wystarczy, by uzasadnić działania na kolejny.

Jeśli interesuje Cię perspektywa osoby, która tym zarządza, zobacz, co właściwie robi GTM Engineer. Jeśli szukasz listy narzędzi, które kryją się pod spodem, polecamy przewodnik po stacku technologicznym.

Najczęstsze pytania

Ile czasu zajmuje zbudowanie działającego systemu GTM?
Około 90 dni do stworzenia stabilnej pętli z dwoma lub trzema aktywnymi workflows, prawdziwymi odpowiedziami i cotygodniowym raportowaniem per workflow. Dopracowany silnik zajmuje dłużej, ale nie potrzebujesz dopracowanego silnika, żeby zacząć generować spotkania.
Jaki jest najczęstszy powód, dla którego takie systemy nie działają?
Pominięcie kroku z tezą. Każdy późniejszy workflow potęguje sygnał lub szum z tezy. Drugi najczęstszy powód to za dużo workflows zbyt wcześnie. Dwa lub trzy działające workflows biją na głowę dziesięć w połowie zbudowanych.
Czy muszę przejść wszystkie siedem kroków przed startem?
Tak, ale w lekkiej wersji. Pierwsze podejście do tezy, ICP, TAM i jednego workflow w zupełności wystarczy, żeby wystartować. I tak przepiszesz połowę w pierwszym miesiącu.
Ilu osób potrzeba, żeby to obsługiwać?
Na wczesnym etapie jednej osoby z odpowiednim mixem umiejętności. Po serii A: mały pod, czyli GTM Engineer, SDR lub AE prowadzący prawdziwe rozmowy i dorywcza pomoc przy danych i copy.

Czytaj dalej

Kontakt

Email: hi@meaningfulsales.com

LinkedIn: linkedin.com/company/meaningful-sales

Meaningful Sales sp. z o.o., Piłsudskiego 74/320, 50-020 Wrocław, Polska.